Piątek, 11 Września 2009
Szafraniec: ''Z optymizmem na start''
Reprezentacja Polski MTB już przygotowuje się do startu w Pucharze Świata w Szwajcarii. W Champery jest także Anna Szafraniec, na co dzień zawodniczka JBG2, która w tym roku legitymuje się piątym miejscem na mistrzostwach świata MTB w Australii.
Anna Szafraniec
Fot. PZKol
- Polska ekipa MTB jest już w Szwajcarii. Jak wygląda twoja dyspozycja po tak długiej podróży? Ile właściwie ona trwała?
- Nasza podróż z Australii do Szwajcarii trwała trzy dni, które niestety były również dniami bez roweru. Nie muszę mówić jak wygląda noga kolarza po takim "maratonie" podróżniczym, jest napuchnięta na maxa.
- Co może powiedzieć o swojej formie na dzień dzisiejszy, piąta kobieta świata?
- Dzisiaj (czwartek - przyp. red.) z wielką przyjemnością wsiadłam na swojego "górala". Oczywiście od razu pojechałam zapoznać się z trasą. Byłam nastawiona na jazdę z dużym bólem w nogach, ale bardzo mile się zaskoczyłam. Chyba mój organizm tylko czekał aż będzie mógł znów zmęczyć się na rowerze. Noga "kręciła się" rewelacyjnie, więc z dużym optymizmem patrzę na niedzielny start.
- Jak oceniasz trasę?
- Do łatwych ona nie należy. Trasa jest szybka, kręta ze sporą ilością korzeni. Jest jeden długi stromy podjazd i kilka technicznych zjazdów. Są trudne techniczne zjazdy, ale przy bardzo wolnym zjeżdżaniu nie można sobie na nich krzywdy zrobić.
- O co walczymy na Pucharze Świata?
- Na Pucharze Świata oczywiście walczymy o jak największą ilość punktów do kwalifikacji olimpijskich do Londynu. Polska aktualnie zajmuje 5. miejsce, które daje nam możliwość wystawienia dwóch zawodniczek. Kwalifikacje są przyznawane dla kraju.
- Jakie są twoje najbliższe plany?
- Jeśli chodzi o moje plany na końcówkę sezonu to na pewno wystartuję jeszcze w Pucharze Świata w Schladming i Mistrzostwa Polski w maratonie MTB. Możliwe, że jeszcze wystartuje na wyścigu E1 w Holandii i wyścigu HC w Turcji o ile dostane powołanie do kadry. Te dwa ostatnie wyścigi mają na celu również zebranie punktów do kwalifikacji olimpijskich.
Rozmawiał Tomasz Piechal