Wtorek, 2 Sierpnia 2011
Lang: ''Nic, tylko się cieszyć''
Co Czesław Lang sądzi o postawie Polaków w tegorocznym Tour de Pologne? Kto jest według niego największym faworytem naszego narodowego touru?
- Czy serce rosło, kiedy w ucieczce znalazło się dwóch Polaków?
- Ja zawsze marzę o tym, żeby Polacy walczyli i zawsze bardzo się cieszę, jak ich widzę z przodu. Tym bardziej jeśli są to tak młodzi kolarze, którzy debiutują w wyścigu WorldTour, nie boją się, atakują, walczą. Mamy Adriana Kurka na drugim miejscu w generalce, a niewiele brakowało, by zdobył dzisiaj żółtą koszulkę. Mamy koszulkę górala. Zdobywamy punkty. Nic, tylko się cieszyć.
- Są szanse, żeby Polak stanął na podium 68. Tour de Pologne?
- Myślę, że są, w szczególności, jak wjedziemy w górę. Wyścig jest czasami nieprzewidywalny, nieprzewidywalność się liczy. A Polacy są nieprzewidywalni, co pokazał Kurek, który ponownie zdecydował się na atak tylko po to, by uzbierać kolejne punkty.
- Kto jest głównym faworytem TdP?
- Jest Vincenzo Nibali, jest Michele Scarponi, ale jest też Przemek Niemiec. Danilo Di Luca powiedział, że bez zwycięstwa etapowego nie wyjedzie z Polski. Scarponi mówił, że będzie walczył, a jeśli nie, to pomoże Niemcowi. A Nibali nigdy nie przyjeżdża na wyścigi, jeśli nie jest w dobrej formie. Tour de Pologne odkrywa nowych zawodników, to jest jego cecha charakterystyczna. Weźmy np. Marcela Kittela, z niego może być drugi Mark Cavendish.